Zakup samochodu z drugiej ręki to nie łatwa sprawa. Każdy kto kiedyś szukał pojazdu wie ile musimy przeznaczyć czasu na szukanie właściwego samochodu. Jak w końcu wyszukamy odpowiedni samochód marzeń to później przychodzi moment na pozyskiwanie wiadomości na przeróżnych stronach internetowych o danym modelu, jednostce napędowej, jak również seryjnych przypadłościach znalezionego modelu.

W trakcie szukania samochodu emocjonujące są wizyty w salonach aut używanych potocznie zwanymi komisami. Natrafimy tam na przyjaznego handlarza, który uporczywie będzie nam wmawiał że "perełka" mało co było używane a jak już to maksymalnie Pan w podeszły wieku lub starsza Pani podróżowała nim na wieczorną mszę. W związku z tym auto ma tak mało na "blacie". Gwarantuje także że powłoka lakieru jest jeszcze oryginalna jest w idealnym stanie oraz pojazd nigdy nie był malowany. Naturalnie po dogłębnym przeanalizowaniu samochodu okazuje się że samochód ma "lekko" poprawiony licznik, a lakier oryginalny już od dawna pokryty jest przez dużą ilość szpachli lakierniczej.

Podstawa w kupowaniu to zachować zimną krew i z głową podchodzić do tematu. Nie dajmy się nabrać na te cwane tricki handlarzy. Za każdym razem woźmy jakąś osobę ze sobą na sprawdzanie pojazdu. Osoba ta ewentualnie ostudzi nas zapał w momencie gdy za bardzo zaczniemy napalać się na auto. Pośpiech to niedobry doradca. Jak coś nie gra to zaprowadźmy pojazd do mechanika aby sprawdził kompletnie wszystkie części auta. Nie ważne ile płacimy na auto czy to jest 3,5,10 30 tyś. zawsze to są nasze pieniądze i nawet głupia 100 wyrzucona w błoto jest utracona. Nie dajmy się nabierać handlarzom.